Czy możesz uprawiać seks podczas pandemii koronawirusa COVID-19? Oto jak ! Cz.II

Czy możesz uprawiać seks podczas pandemii koronawirusa COVID-19? Oto jak ! Cz.II

W jednej z piosenek słyszymy pytania: „Czy jesteś człowiekiem, czy tancerzem?” (Are we human? Or are we dancer?). Jeśli odpowiesz twierdząco na pierwsze z nich, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w pewnym momencie podczas ostatniego społecznego zdystansowania i zewsząd słyszanych rozmów o koronawirusie do twojego umysłu wkradła się następująca myśl: „Czy mogę uprawiać seks?”

Departament Zdrowia w Nowym Jorku (NYDOH) wydał zestaw wytycznych zatytułowany „Choroba seksu i koronawirusa 2019 (COVID-19)”. Zbiór zasad zaczyna się od przypomnienia na temat rozprzestrzeniania się koronawirusa. Osoba zakażona może rozprzestrzeniać SARS-CoV2 wśród innych, którzy znajdują się w promieniu sześciu stóp, gdy ta osoba kaszle, kicha lub w jakikolwiek sposób wyrzuca z siebie wydzielinę. Wirus można również przenosić poprzez bezpośredni kontakt ze śliną lub śluzem chorego. W wytycznych podano, że wirus został wykryty również w kale niektórych osób z COVID-19, ale, co ciekawe, nie był on obecny w ich nasieniu lub płynie pochwowym. Ponadto, nie odnotowano doniesień o innych rodzajach koronawirusów przenoszonych wyłącznie przez spermę i śluz pochodzący z miejsc intymnych. Kolokwialnie mówiąc: Czy to oznacza, że masz prawo do seksu, dopóki kupa nie jest w niego „zaangażowana”? Nie do końca. Pamiętajmy o wspomnianych wcześniej sześciu stopach, do których może dochodzić zasięg wydalanego przez nas aerozolu. Niezaprzeczalnie, może to stanowić pewien problem. Prawdopodobnie nie potrzebujesz zdjęcia ani rysunku, aby uświadomić sobie, że seks przy zachowaniu odległości co najmniej sześciu stóp może być dość trudny. Nawet jeśli nie całujesz, co przy okazji wiąże się z obecnością śliny, jesteś fizycznie bardzo, bardzo blisko swojego partnera.. W takim wypadku seks, jak łatwo się domyślić, jest dokładnym przeciwieństwem dystansu społecznego.

NYCDOH wspomniała natomiast o jednym rodzaju współżycia, który może być całkowicie bezpieczny. Jest nim seks z samym sobą, czyli masturbacja. Wytyczne mówią, że „jesteś swoim najbezpieczniejszym partnerem seksualnym”. To dlatego, że zazwyczaj wiesz, gdzie byłeś i co zrobiłeś. Ponadto podczas onanizacji możesz łatwo utrzymać zalecaną odległość sześciu stóp od innych ludzi. W rzeczywistości jednak powinieneś zachować znacznie większy dystans. Wytyczne zawierają jedno bardzo ważne ostrzeżenie: jeśli chcesz się zaspokoić seksualnie, najpierw dokładnie umyj ręce!. Oczywiście, to nie ma na celu moralizmu, tylko dbanie o higienę i bezpieczeństwo. Jest to związane z naszą mikrobiologią. Umyj ręce i wszystko, czego możesz w międzyczasie dotknąć, używając dokładnie mydła i wody przez co najmniej 20 sekund przed i po wykonaniu tej czynności. Pamiętaj, że 20 sekund to tylko jedna ósma piosenki Divinyls „I Touch Myself”. Oznacza to, że jeśli śpiewasz piosenkę podczas mycia rąk, musisz tylko przejść do pierwszego: „Och nie, och nie, och nie” i będziesz mógł opłukać ręce. Wiadomo też, że zalecenie dotyczące mycia rąk i masturbacji powinno obowiązywać cały czas, nie tylko podczas pandemii. Jeśli nie myjesz rąk przed i po, nigdy więcej nie ściskaj niczyich rąk.

Co się stanie, jeśli jednak akt masturbacji  nie wystarczy? Co się stanie, jeśli zechcesz zaznać tej przyjemności w bliskości z drugą osobą? Wytyczne NYCDOH mówią, że „następnym najbezpieczniejszym partnerem jest ktoś, z kim mieszkasz”, zakładając, że osoba ta obecnie jest zdrowa.

Wynika to z faktu, że jeśli mieszkasz z tą osobą, możesz lepiej poznać ryzyko przenoszenia przez nią SARS-CoV2 w porównaniu z kimś, kogo widzisz znacznie rzadziej. Zauważ, że trudno też być w 100% pewnym, że twój współlokator nie jest zainfekowany, ponieważ nie wszyscy zakażeni mają objawy COVID-19. Jedynym sposobem, aby uzyskać większą pewność, jest wepchnięcie bawełnianego wacika do nosa potencjalnego partnera i drugiego do tylnej części jego gardła, pobranie próbek plwociny, wysłanie ich na test i czekanie na wyniki. Wszystko to może jednak zepsuć nastrój, ponieważ włożenie „bawełnianego wacika do nosa” jest znaczniej mniej przyjemnym i romantycznym pomysłem niż, na przykład, zjedzenie smacznej kolacji przy świecach.

 

Alex                                                                                                                                                                                                            Koordynator projektu

 

0

Dodaj komentarz