Na ten rodzaj impotencji nie ma żadnych pigułek

Na ten rodzaj impotencji nie ma żadnych pigułek

 

Czy zgniłek może na powrót stać się zdrowym owocem? Wedle wszelkich prawideł logiki nie, i to zarówno w przyrodzie, jak i w przestrzeni publicznej.

Potencjał społeczny to tzw. kapitał gospodarczy, naukowy, intelektualny, czyli wszystko to, co jednostki wnoszą do społeczeństwa, budując je. A jaki wkład mają ci, którzy oprócz głupoty, okrucieństwa i swoich kompleksów, które leczą, zadając innym cierpienie i ból? Ano tylko taki, że gdy trafią już do zakładu penitencjarnego (jeżeli w ogóle), to wtedy zmuszają personel więzienny do zapewnienia im obsługi all inclusive. Darmowe leczenie zębów, wikt i opierunek, dach nad głową, a nawet możliwość edukacji.

Wymiar sprawiedliwości i system resocjalizacji zakładają wprawdzie, że wszyscy mogą się poprawić. Śmiało można jednak z tą teorią polemizować, jako że – po raz kolejny stosując przyrodnicze porównanie – o ile z robaczywego jabłka można robaka usunąć, czyniąc jabłko zdatnym do spożycia, o tyle ze zgniłka nie da się zrobić już nic.

Drastyczne porównanie? Bynajmniej! Jedynie na tyle obrazowe, by pewne kwestie uściślić i zastanowić się, dokąd zmierzamy.

Zabili zająca, w jakiejś miejscowości pod Sandomierzem, okrutnie, prawdopodobnie kluczami do zmiany kół. Dwaj dorośli (i tutaj aż dudni pytanie, czy ktoś, kto postępuje w taki sposób, może zwać się dorosłym…). A tym „niby” dorosłym towarzyszyli na dodatek nieletni.

Zając leżał na poboczu już cierpiący, bo potrącony przez auto, gdy taka banda zaczęła się nad nim znęcać, zadając ból, a w rezultacie śmierć.

W innym mieście kolejny dewiant zamierzenie przejechał psa biegnącego poboczem. Przejechał go kilkakrotnie, obrzucając cierpiącą istotę obelgami i nagrywając to wszystko, by później zamieścić to nagranie w sieci.

Jak nazwać coś takiego? I dalej miałoby się wierzyć, że takiego typa da się „naprawić”. W wiele rzeczy wierzyć można, ale nie w to, że ktoś tak wyjałowiony z jakiegokolwiek morale mógłby stać się wartościowym członkiem społeczeństwa.

Większość ludzi zwłaszcza w takich momentach, jak bieżący stan zagrożenia epidemiologicznego, walczy o przetrwanie, poświęca swoje życie i zdrowie dla ratowania innych. A tego rodzaju odrażające łotry krzywdzą niewinne istoty, jeszcze deprawując nieletnich przebywających pod ich opieką. I to jest właśnie zgnilizna. To nie jest ten rodzaj przewinienia czy przestępstwa, gdzie ktoś schodzi na drogę występku przymuszony niezależnymi od niego okolicznościami, jak kradzież, gdy jest się głodnym lub przystąpienie do gangu, bo tylko takie życie zna się, żyjąc w dzielnicach, do których nikt świadomie nie zagląda. W takich przypadkach resocjalizacja miałaby szansę zadziałać skutecznie. Ale gdy ktoś jest zepsuty do cna, do szpiku kości i czyni zło tylko i wyłącznie z chęci upajania się własną podłością i cudzą krzywdą, wtedy trudno wierzyć w poprawę.

Możliwy wyrok do 5 lat aresztu… Po pierwsze, rzadko kiedy wymierzany jest najwyższy wymiar kary. Po drugie, często wyrok jest wręcz śmieszny, np. prace społeczne lub kara w zawieszeniu. Po trzecie, zbyt wiele osób podsumowuje tego rodzaju zdarzenia, mówiąc „to tylko zając, tylko pies, tylko kot, itd…”. Otóż NIE! Bo tam, gdzie chodzi o życie, bagatelizowanie wszelkich form znęcania się jest tak samo niedopuszczalne, jak każdy odrażający akt okrucieństwa względem tych niewinnych istot. Przede wszystkim dlatego, że każde życie zasługuje na szacunek. A ponadto, każdy, kto czerpie chorą satysfakcję z zadawania bólu innym, jeśli zaczyna od krzywdzenia zwierzęcia, wcześniej czy później skrzywdzi także drugiego człowieka.

A zatem wymiar sprawiedliwości za wszelkie tego rodzaju postępki powinien wymierzać kary nie tylko mające za zadanie ukarać przestępców, ale i zniechęcić innych, którzy nie mają wewnętrznych hamulców, by rozróżnić dobro od zła.

Na myśl przychodzi jeszcze jedna refleksja. Jak bardzo zakompleksione muszą czuć się takie jednostki, by w wyłącznie tak parszywy sposób zaznaczać swoją nędzną obecność na tym świecie? To impotenci – i to w kilku wymiarach – w dosłownym tego słowa znaczeniu (bo skąd niby taka wściekłość i chęć udowodnienia własnej źle pojętej siły sprawczej). Impotenci moralni, bo nie dostrzegają skali obrzydliwości popełnionych przez siebie czynów. Impotenci intelektualni, bo są zbyt głupi, by de facto zrozumieć, co robią i jak bardzo w ten sposób obnażają własne intelektualno-moralne ułomności.

Ale jeśli ta zdrowa część społeczeństwa nie będzie jednoznacznie, zdecydowanie i skutecznie reagować, piętnując takie czyny, to nic nie robiąc, będzie na taki proceder przyzwalać, równocześnie stając się jego współsprawcami.

Dodaj komentarz

Close Menu