Niemcy chcą “wziąć ludzi w cugle”

Niemcy chcą “wziąć ludzi w cugle”

Druga fala zakażeń koronawirusem już jest w Europie. W Niemczech, Hiszpanii, Chorwacji i Grecji widać wzrosty liczby nowych dziennych infekcji. Są też kolejne rekordy. Niemcy wykrywają coraz więcej chorych wśród podróżujących po Europie turystów. A Polska? Porównujemy sytuację w naszym kraju z innymi europejskimi państwami.

 

Z wzrostem zakażeń problem ma nie tylko Polska. W ostatnich tygodniach dzieje się tak również w Niemczech. W sumie w tym kraju jest 234 tys. potwierdzonych infekcji i niemal 210 tys. osób, które wyzdrowiały. Szczyt przypadł na okres od marca do maja, ale w ostatnich dniach widać wzrosty.
Ostatnie 7 dni to ponad 8,8 tys. nowych infekcji. Średnio to niemal 1,2 tys. zakażeń każdego dnia. To około 15 infekcji na każdy milion mieszkańców, czyli wciąż mniej niż w Polsce. Jeszcze w lipcu w Niemczech pojawiało się po 300 – 400 infekcji każdego dnia.
Warto wiedzieć, że w Niemczech restrykcje są podobne do tych obowiązujących w Polsce. Podobne, choć ie identyczne. W całym kraju nie ma jednego limitu gości podczas imprez rodzinnych. Dyskusja na ten temat trwa.

548 przypadków koronawirusa w ciągu ostatniej doby, ponad 5 tys. w ciągu ostatniego tygodnia i ponad 16 tys. od początku sierpnia. To sytuacja epidemiczna w Polsce. Tak złego miesiąca w Polsce pod względem liczby zakażeń koronawirusem nie było od początku epidemii.

Średnio każdego dnia w Polsce służby wykrywają 692 zakażenia. To 18 zakażeń na każdy milion mieszkańców. W ostatnim tygodniu ten współczynnik zbliżył się jednak do 20 nowych zakażeń na każdy milion obywateli. Co daje takie przeliczenie? Pozwala lepiej porównywać sytuację epidemiczną w różnych krajach. 100 chorych w Polsce może być gorszym wskaźnikiem niż 100 chorych w Niemczech. Dlaczego? Bo Niemcy mają 83 mln obywateli, a Polska 37,8 mln.

Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, w ciągu ostatniej doby służby wykonały 16 tys. testów. To o 20 tys. mniej od rekordowych poziomów. Odsetek wyników pozytywnych wynosi zatem ponad 3,2 proc. Gdyby taki sam odsetek wyników pozytywnych był w dniach z maksymalną liczbą testów, to na wskaźnikach resortu zdrowia wiedzielibyśmy ponad 1 tys. nowych infekcji. Zwykle najwięcej testów przypada na czwartek i piątek. Wtedy też znów mogą paść kolejne rekordy.

Z wzrostem zakażeń problem ma nie tylko Polska. W ostatnich tygodniach dzieje się tak również w Niemczech. W sumie w tym kraju jest 234 tys. potwierdzonych infekcji i niemal 210 tys. osób, które wyzdrowiały. Szczyt przypadł na okres od marca do maja, ale w ostatnich dniach widać wzrosty.

Ostatnie 7 dni to ponad 8,8 tys. nowych infekcji. Średnio to niemal 1,2 tys. zakażeń każdego dnia. To około 15 infekcji na każdy milion mieszkańców, czyli wciąż mniej niż w Polsce. Jeszcze w lipcu w Niemczech pojawiało się po 300 – 400 infekcji każdego dnia.

Warto wiedzieć, że w Niemczech restrykcje są podobne do tych obowiązujących w Polsce. Podobne, choć nie identyczne. W całym kraju nie ma jednego limitu gości podczas imprez rodzinnych. Dyskusja na ten temat trwa.

Z kolei w restauracjach obowiązuje nakaz noszenia maseczek do czasu zajęcia miejsca przy stole. Ani wcześniej, ani później nie można poruszać się po lokalu bez niej. Wyjścia – np. do ubikacji – powinny odbywać się z zasłoniętymi ustami i nosem. I obsługa ma obowiązek tego przypilnować. Robi to na tyle dokładnie, że nawet w niewielkich restauracjach w Górnej Bawarii trudno spotkać ludzi bez maseczek.

Przepisy mogą się nieznacznie różnić w konkretnych państwa federalnych – niektóre landy np. rekomendują maseczki dla obsługi, niektóre wprost to nakazują. W większości miejsc klienci nie usiądą za to przy barach – tylko przy wskazanych stolikach.

 

Jednocześnie restauracje zbierają dane personalne od gości. Tuż po wejściu proszą o wypełnienie formularza (z imieniem, nazwiskiem, datą, numerem stołu oraz numerem kontaktowym). Część miejsc opracowało już elektroniczne dokumenty, część dostarcza każdemu długopis i kartkę do podpisania. Formularz pomoże odnaleźć tych, którzy pechowo przebywali w knajpie w tym samym czasie, co ewentualny wykryty chory. To zasada dotykająca większości landów w Niemczech.

Boss

0

Dodaj komentarz