Wyścig po szczepionkę

Wyścig po szczepionkę

Niewykluczone, że już pod koniec lata dowiemy się, czy brytyjska szczepionka przeciwko COVID-19 jest skuteczna. Jednak im bliżej opracowania preparatu, tym więcej pojawia się napięć i pytań. Kto dostanie szczepionkę na koronawirusa jako pierwszy? Już teraz trwa zacięta rywalizacja między UE a USA o prawo do pierwokupu szczepionki. Do niej włączają się poszczególne kraje Europy Zachodniej. Dla Polski to nie wróży nic dobrego.

Jeszcze w połowie maja 2020 r. Biały Dom ogłosił operację Warp Speed. W jej ramach rząd USA zamierza dostarczyć 300 mln dawek szczepionek przeciwko COVID-19 do stycznia 2021 r. Jako pierwsze zostaną zaszczepione osoby starsze, mające choroby towarzyszące oraz najbardziej narażone grupy zawodowe, jak na przykład personel medyczny.

Jak będzie wyglądał podział szczepionki w Unii Europejskiej? Żadne istniejące przepisy prawne nie regulują tej kwestii. Schemat sprawiedliwego podziału ma dopiero zostać opracowany. Tymczasem najbogatsze państwa, żeby zabezpieczyć swoje interesy, już zaczęły na własną rękę prowadzić rozmowy z koncernami farmaceutycznymi.

Podobna sytuacja miała miejsce w latach 2009-2010 podczas pandemii wirusa AH1N1v potocznie zwanego świńską grypą. Wtedy UE nie udało się doprowadzić do wspólnych zakupów. W efekcie każdy kraj sam kupował szczepionkę, przepłacając po wielokroć.

Dziesięć lat temu Polska, jako jedyny kraj UE, w ogóle nie zakupiła szczepionki przeciwko grypie. Później okazało się, że pandemia wygasła samoistnie. Mieliśmy wówczas szczęście. Tym razem sytuacja jest inna. Eksperci z całego świata są zgodni co do tego, że szczepionka jest jedynym sposobem na powstrzymanie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Im bliżej opracowania szczepionki, tym więcej pojawia się pytań. Najważniejsze z nich brzmi: kto dostanie ją jako pierwszy?

Najtrudniejszy będzie pierwszy etap, kiedy na rynku pojawi się ograniczona liczba dawek szczepionki i trzeba będzie ją sprawiedliwie podzielić. Możliwe, że potrzebne będą dwie dawki szczepionki dla pacjenta. W takiej sytuacji priorytetem są zwykle osoby z grup o najwyższym ryzyku” – opowiada dr hab. Ewa Augustynowicz z Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP-PZH.

 

Emilia

Ten post ma jeden komentarz

  1. Avatar
    Iza

    Co za czasy.. Same pandemii, epidemie.. Co nas jeszcze czeka? A co nasze dzieci ?, wnuki? Eh, szkoda gadać..

Dodaj komentarz